Odchudzanie i zdrowy tryb życia – porady dietetyka

cwiczenia na rowerkach

________________________________________________________________________
Opublikowano: EMDadmin, 16.07.2017 r.

3 najgroźniejsze dla zdrowia potrawy, których nie zaserwujesz nawet teściowej!

  Nawet nie wiesz, że te trzy, naprawdę pospolite i często spożywane przez przeciętnego konsumenta potrawy mogą zaważyć na Twoim życiu. Jak to się stało, że do dnia dzisiejszego nie wiedziałeś o ich okrutnym wpływie na Twoje życie i zdrowie?

Gdy je poznasz, odpowiedź na to pytanie prawdopodobnie stanie się oczywista. Kiedy coś lubimy, wróć – uwielbiamy – nie chcemy słyszeć o tym, że to jest złe, nie wspominając o tym, że jest niezdrowe, albo szkodliwe.

To co, zaczynamy?

I.

Na pierwszym miejscu jest potrawa, słynna na całym świecie, choć znana pod wieloma nazwami. U nas to po prostu NALEŚNIKI Z MASŁEM ORZECHOWYM LUB DŻEMEM. Tak tak, już widzę oczami wyobraźni Twój grymas na twarzy. Czego znowu chcecie od naleśników? Jakim cudem znalazły się na pierwszym miejscu tego absurdalnego rankingu?

Otóż, naleśniki w swoim składzie zawierają cukier z cukrem, pokryty cukrem, tj.:

mąkę pszenną, czyli znany nam już gluten, ale także inne substancje antyodżywcze, jak lektyny – odpowiedzialne za rozszczelnienie jelit, czy kwas fitynowy, zaburzający przyswajalność składników mineralnych

mleko UHT – umówmy się, ilu z nas używa w swojej kuchni prawdziwego mleka, prosto od krowy, która w dodatku karmiona jest na tyle odpowiedzialnie, by mleko nadal było mlekiem, a nie napojem mlecznym (któremu brak jakichkolwiek składników odżywczych, przy maksymalizowaniu zawartości cukrów.

cukierr… o tak! Naleśnik musi być przede wszystkim słodki. O „magicznych” właściwościach tego składnika pewnie nie raz już słyszeliście. Tutaj podkreślić należy jednak fakt, że w połączeniu z podnoszącą glukozę we krwi pszenicą, sztucznie wspomaganym mlekiem, przesłodkim masłem orzechowym, czy dżemem, dodatkowy cukier dodany do naleśników w swojej najprostszej postaci powoduje poczwórną dawkę glukozy. Całość, spożyta nawet raz w tygodniu powoduje czterokrotnie wyższe ryzyko zachorowania na cukrzycę typu drugiego;

olej… to kolejny temat rzeka, bez względu na to, jakiego oleju użyjemy. Najczęściej korzystamy z oleju rzepakowego, czyli wytłoczonego z genetycznie modyfikowanego rzepaku, niestety najczęściej rafinowany, czyli oczyszczony (dosłownie, bo ze wszystkiego, w tym z tokoferoli, związków polifenolowych i steroli roślinnych, bez nich olej pozostaje jedynie mazistą, tłustą, bezwartościową cieczą) pod wpływem bardzo wysokiej temperatury przy użyciu chemicznych środków.

Może się więc okazać, że poza przyjemnym napełnieniem żołądka, potrawa ta nie wnosi żadnych pozytywnych aspektów do naszego życia, za to ciągnie się za nią cały łańcuch przykrych skutków jej zjedzenia.

II.

Czas na miejsce drugie!!

Uwielbiają ją wszyscy!

Chętnie jadamy ją w domu, chociaż rzadko bywa domowej roboty.

To masa mąki, sera i pomidorów.

W ekstremalnych wersjach to przegląd lodówki z całego tygodnia. …

PIZZA! Z serem, pieczarkami, cebulą, kurczakiem, kebabem, kukurydzą, owocami morza, ananasem, ogórkiem, a nawet sałatą… ta lista się nie kończy. Niestety, czego byśmy nie dodali, pizza zawsze pozostanie tą niezdrową.

Co ma w składzie przeciętne ciasto na pizzę?

mąka pszenna – wiele o niej powiedziane było powyżej. Podtrzymujemy wszystko!

woda, uff. Jeden neutralny składnik, którego udziału komentować nie wypada w tak „doniosłym” rankingu.

drożdże – to bardzo częsty alergen, o czym możemy nie wiedzieć. Jeśli po zjedzeniu pokarmów z drożdżami mamy problemy żołądkowe – unikajmy! Jak to sprawdzić? Jeśli masz alergie na drożdże, zjedzenie np. chleba na drożdżach może powodować „bulgotanie” w jelitach, rozwolnienia i inne dolegliwości gastryczne. Wszystko dlatego, że aby je tolerować i przyswajać bez większych problemów należy mieć właściwie zakwaszony żołądek, co niestety nie jest dziś proste. Niewystarczająca ilość kwasów żołądku sprawia, że drożdże nie zostają w nim strawione i dostają się do jelit, gdzie zaczynają imprezę. Cenna uwaga – absolutnie nie wolno jeść pokarmów
z drożdży na ciepło (ciasta, chleby, inne wypieki). Tuż po podgrzaniu, przed ostygnięciem drożdże nadal żyją i po spożyciu mogą się kolonizować w naszym organizmie, co zdecydowanie nie jest nam potrzebne!

sól, cukier i oliwa. W prezentowanym zestawieniu składniki te występują oczywiście w niewielkich ilościach, jednak mimo to powinniśmy pomyśleć o ich jakości. Jeśli sól, zamieńmy tę klasyczną, kuchenną (rafinowana) na morską lub himalajską. Dwie ostatnie nie są aż tak oczyszczone, dzięki czemu wciąż posiadają wszystkie niezbędne minerały. Ich wartość jest więc podwójna w porównaniu do białej soli, która owszem soli potrawy, ale nie wpływa pozytywnie na nasze zdrowie – jedzona w nadmiarze, zwłaszcza w pokarmach przetworzonych przyczynia się do udarów, zawałów, niewydolności krążenia, miażdżycy, a nawet chorób nowotworowych!

Oliwa z oliwek, pod warunkiem, że „extra virgin” jest w porządku, świetnie sprawdza się jako tłuszcz do dań na ciepło ale dodany już na gotowe danie. Dzięki podgrzaniu możemy narazić się na kolejną dawkę tłuszczy trans. Na szczęście dobrych olejów mamy lokalnie tyle, że każdy znajdzie coś dla siebie (pisaliśmy już o tym co nieco: https://eatmeatdiet.pl/zdrowie/). :)

dodatki… Tej kwestii nie sposób w żaden sposób omówić. Sami wiecie jak najczęściej wyglądają produkty rzucone na ciasto pizzy. Warzywa niekoniecznie świeże. Mięso niekoniecznie dobrej jakości, a wszystko pływa w grubej warstwie tłustego sera. No właśnie, co z tym serem? Podobnie jak mleko, również ser często bywa produktem mocno przetworzonym i niestety, pełnym sztucznych dodatków. Zdarza się, że do pizzy ląduje wyrób seropodobny, gdzie mleka i serwatki są dosłownie śladowe ilości.

 III.

Płatki na mleku.

Zaszczytne trzecie miejsce przypadło „potrawie”, która od lat podbija świat! Przeciętne śniadanie co drugiego obywatela kuli ziemskiej. Dlaczego tak je uwielbiamy? Szybko się je przygotowuje, do wyboru mamy płatki o najróżniejszych smakach i kształtach, a cena zadowala każdą kieszeń.

Przyjrzyjmy się bliżej temu cudeńku:

mąka: najczęściej mieszanka mąk pszennej, ryżowej i kukurydzianej. O ile o pszennej powiedziane zostało już wiele, o tyle pozostałe dwie, kojarzone z brakiem glutenu chyba wciąż pozostają dla wielu zagadką. Mąka ryżowa jest jedną z najlepszych mąk pseudozbożowych o ile: wyprodukowano ją z ryżu z ekologicznej uprawy,
a przynajmniej zawiera certyfikat jakości. Dobrze jeśli jej podstawą był ryż brązowy – mniej przetworzony i nie poddany tylu procesom oczyszczania, co biały. Nie należy używać jej w nadmiarze, jednak jest świetnym zamiennikiem dla mąki pszennej (podczas jej stosowania sugerujemy się proporcją mniej więcej odpowiednią dla zwykłej białej mąki; nie ma glutenu, ale dobrze wiąże potrawy stąd łatwo się z nią piecze i gotuje).

Jeśli chodzi o mąkę kukurydzianą – zacząć należy od ziaren kukurydzy, która niestety nie występuje już na świecie w postaci nie zmienionej genetycznie. Owszem, wyniki badań produktów GMO nie potwierdzają w 100% ich szkodliwości dla zdrowia, ale też temu nie przeczą. Co to oznacza? Nie mamy gwarancji, że są dla nas dobre, więc może lepiej nie ryzykujmy własnym, żeby się o tym przekonać. Kukurydza zmodyfikowana genetycznie bardzo często bywa silnym alergenem, o czym mało kto wie, ponieważ badań w tym zakresie w zasadzie się nie wykonuje. Z kolei jej produkcja jest na tyle tania, że produkt ten staje się powoli drugą soją – spulchniaczem, budulcem i wypełniaczem, zwłaszcza PRODUKTÓW BEZGLUTENOWYCH. Dlatego zwracamy szczególną uwagę na to, by nie kupować ich z naiwnym podejściem, że są idealne i nie zastąpione.

– cukier: średnio ok. 35g na 100g opakowania, co daje około 1/3 produktu.
Nic więc dziwnego, że wracamy po płatki – cukier uzależnia jak narkotyk. Z pewnością niejeden z Was zdziwiłby się taką ilością cukru w płatkach na mleko. Dlaczego? Przecież jedzą to dzieci, młodzież, osoby odchudzające się. Niestety okazuje się, że cukier i substancje słodzące występują w nich pod wieloma postaciami: cukier w czystej postaci, słodziki: aspartam, syrop glukozowo-fruktozowy, glukoza, a nawet sorbitol i wiele wiele innych. Tylko kto i po co czytałby skład produktu? Kupujesz czekoladowe płatki kukurydziane, więc spodziewasz się w nich kakao i mąki kukurydzianej… Następnym razem koniecznie zajrzyj na skład. To, że cukier powoduje nadwagę i otyłość z pewnością każdy słyszał. Niestety odpowiada też za próchnicę zębów (bakterie, bytujące w naszej jamie ustnej, przekształcają cukier prosty
w kwas, który osłabia szkliwo. Nadużywanie cukru powoduje też osłabienie układu immunologicznego i zakwasza organizm, a ponadto cukier rafinowany sprzyja powstawaniu w organizmie procesów zapalnych, które mogą powodować nowotwory.

olej palmowy to kolejny, najtańszy, prosty w pozyskaniu tłuszcz, który zasypał rynek spożywczy podobnie jak soja. Najczęściej występuje w postaci utwardzonej co oznacza, że poddano go procesowi przetworzenia i jest źródłem szkodliwych tłuszczów trans. Producenci kochają go za wysoki punkt dymienia, długi termin do spożycia i stałą konsystencję nawet w temperaturze pokojowej. Niestety nasze zdrowie jest nieco innego zdania. Ten mocno przetworzony produkt nie zawiera niemal żadnych wartości odżywczych, a jedynie wysoką kaloryczność. Spożywany w dużych ilościach powoduje jedynie odkładanie się tłuszczów trans w naczyniach krwionośnych i wzrost szkodliwego cholesterolu.

– oczywiście w skład płatków wchodzą również witaminy, żelazo i mikroelementy, jednak czymże są te setne części procenta przy olbrzymich ilościach spulchniaczy, węglowodanów i tłuszczy? CO więcej, są to witaminy syntetyczne, które ciężko się wchłaniają, a duża ich część jest po prostu wydalana z organizmu. Odnalezione w płatkach znikome wartości odżywcze z pewnością nie zapracowały na to, by uznać ich jedzenie za rozsądne albo konieczne dla zdrowia.

Pomijając ponadto jeden istotny czynnik jakim jest połączenie tego wszystkiego
z MLEKIEM, które też z pewnością nie należy do wiejskich „super-foods”…

– do niemalże każdego produktu dodaje się dziś odrobinę soli i cukier. To połączenie odpowiada za smak potrawy i uzależnienie organizmu od jego smaku. Powoduje to, że potrafimy takiego produktu zjeść znacznie więcej i sięgamy po nie zdecydowanie częściej.

wanilinato nie wanilia! To jej syntetyczny substytut, aromat. Silnie uzależniający, tańszy niż prawdziwa wanilia, przez co często dodaje się go do słodyczy, czy produktów dla dzieci. NIESTETY, znajduje się w rejestrze Niebezpiecznych Związków Chemicznych (National Institutes of Health, NIH), ponieważ może powodować alergie skórne i pokarmowe.

Co sądzisz? Czy teraz Twoje podejście do jedzenia choć trochę się zmieniło? Czy nie uważasz, że przed kolejnym posiłkiem warto przez chwilę zastanowić się co właściwie wkładasz do ust?

Jasne, że ciężko zrezygnować ze zjedzenia czegoś, co jest po prostu pyszne i co uwielbiasz. Nikt nie mówi, że masz od razu zrezygnować ze wszystkiego. Wystarczy, by na początek pomyśleć o zastąpieniu naprawdę niezdrowych i sztucznych, gotowych produktów domowymi, sprawdzonymi posiłkami.

Pamiętaj, że najtrudniejszy jest pierwszy krok. Każda kolejna zmiana będzie coraz łatwiejsza.

 

 

________________________________________________________________________
Opublikowano: EMDadmin, 18.02.2017 r.

Holistyczne podejście do zdrowia – zadbaj o ciało, umysł i żołądek
– KONFERENCJA 17 lutego 2017 r.

Nadszedł czas na krótkie podsumowanie wczorajszej konferencji!

Po pierwsze, dziękujemy wszystkim zainteresowanym za przybycie i aktywny udział w spotkaniu. Dzięki Wam wiemy, że to co robimy ma sens i że to pierwsze – na pewno nie ostatnie tego typu przedsięwzięcie w naszym wydaniu!:) Nasz dietetyk już pracuje nad kolejnym wykładem!

Po drugie serdeczne podziękowania dla trenerek personalnych Kasi Żuchowich-Jabłońskiej i Agnieszki Czech, które zgodziły się uświetnić nasze spotkanie swoim warsztatem motywacyjnym. Jesteśmy pewni, że dla niejednej osoby słowo “talent” nabrało nowego, lepszego znaczenia! :D

Po trzecie ogromne podziękowania należą się również Oli i Karolinie z salonu kosmetycznego Mały Raj, które wprowadziły nas w tajniki odpowiedniej pielęgnacji twarzy i przedstawiły zasady idealnego make-up’u. Dodatkowo, swoje wystąpienie zakończyły wykonaniem pokazowego “makijażu biznesowego”, co wywołało lawinę pytań, na które dziewczyny z ogromnym profesjonalizmem udzieliły wyczerpujących odpowiedzi.

W trakcie spotkania, każdy zainteresowany mógł skorzystać z darmowego ważenia analizatorem składu masy ciała oraz konsultacji dietetycznej, porady kosmetycznej, a także wsparcia naszych niesamowitych trenerek. Rozlosowane zostały również obiecane nagrody-niespodzianki, wśród których znalazły się m.in. voucher na masaż twarzy
i rabat na makijaż permanentny! <3

Mamy nadzieję, że spotkanie to podobnie jak dla nas, także dla Was było budujące i zaprocentuje w Waszym procesie dbania o zdrowie! :)

Poniżej krótka fotorelacja :D

 

___________________________

16-22 stycznia: TYDZIEŃ HASHIMOTO w EatMeatDiet

 

VI. HASHImotto: Suplementacja przy HASHIMOTO to podstawa!

U wielu chorych na Hashimoto występują niedobory witaminy D, B12, żelaza, magnezu, selenu, omega 3… Ponadto często pojawia się też insulinooporność czy nawet cukrzyca.

Bez uzupełnienia wspomnianych braków, nawet najlepsza dieta nie poradzi sobie z chorą tarczycą. Dlatego tak ważna jest również odpowiednia suplementacja.

Pamiętaj jednak, że choć to nieodłączny element właściwej diety przy Hashimoto, uzależniona jest ona z całą pewnością od tego, czego brakuje akurat Tobie. Dobór odpowiednich suplementów musi opierać się o rzeczywiste potrzeby organizmu. Jak sobie z tym poradzić?

Pomoże w tym doby dietetyk, który prawdopodobnie zleci zbadanie mikroflory pod kątem suplementacji, a następnie dobierze właściwe produkty.

Podobnie rzecz ma się do probiotyków, które są w zasadzie niezbędne w diecie przy Hashimoto, jednak również ich dobór powinien być dostosowany do Twoich, indywidualnych potrzeb.

 

V. HASHImotto: Praktyczne podejście do Hashimoto – przykładowy jadłospis na dobry dzień!

 

Śniadanie

Jajka sadzone na boczniakach z warzywami

2-3 jajka

boczniaki

olej kokosowy

cykoria/rudola/starta rzepa

olej z wiesiołka

bazylia

Jajka podajemy na cykorii/rukoli lub świeżej papryce/ pomidorze/ogórku z sezonie.

Inną opcją jest podanie jajek ze świeżą surówką, np. z tartej rzepy ze świeżymi ziołami i odrobiną oleju.

 

 

Drugie śniadanie

Owoce świeże lub suszone niesłodzone, niesiarkowane

garść owoców suszonych

lub 1-2 świeże owoce

 

Obiad

Mielony antrykot wołowy z warzywami

świeżo zmielony antrykot wołowy, ok. 500 dag

żółtko

cebula

przyprawy (wg Twojego smaku, ale z listy dozwolonych przy Hashimoto)

smalec gęsi

sól do smaku

Mięso delikatnie smażymy na smalcu gęsim.

Do tego w parowarze lub na wodzie gotujemy dostępne obecnie warzywa:

różyczki kalafiora/ brokułu, pokrojoną w słupki czarną rzepę, brukiew lub kawałki dyni, marchewkę, białą pietruszkę itp. Po wyjęciu z pary należy je lekko posolić
i ewentualnie przyprawić.

 

Kolacja

Frytki z batatów i białej pietruszki posypane ziołami i olejem kokosowym ze świeżą surówką

 

1 średni batat

2 białe pietruszki

świeże zioła

olej kokosowy

Warzywa kroimy w słupki, czyli na frytki, polewamy odrobiną oleju kokosowego i wkładamy do nagrzanego na 180 stopni na około 20 minut piekarnika. Po wyjęciu przyprawiamy ziołami wg uznania, można też odrobinę posolić.

Podawaj z surówką ((kapusta, sałata lub mix sałat, kiełki, przyprawy lub świeże zioła, odrobina oleju lnianego lub oliwy z oliwek).

 

 

IV. HASHImotto: Do Hahimoto podejdź holistycznie, czyli 5 zasad zdrowej tarczycy

1.Zdrowe jelita = zdrowa dieta

Wielu chorych na Hashimoto uskarża się na problemy jelitowe, są to m. In. wzdęcia, gazy, zgaga. Dostrzegalny jest tu więc ewidentny związek między chorobami autoimmunologicznymi, a jelitami. Gdy jelita się rozszczelniają, do krwi przedostają się cząsteczki pokarmów, niestrawione białka, które nigdy nie powinny się tam znaleźć. Powoduje to nie tylko zaburzenia odżywiania, ale też szkodliwe konsekwencje dla całego organizmu.

Zdrowa, dostosowana do potrzeb Twojego organizmu dieta pozwoli w pierwszej kolejności zadbać o odpowiednią kondycję jelit, a ich właściwa praca zapewni poprawę stanu zdrowia tarczycy. Jaka to dieta? Wiesz to z wczorajszego HashiMOTTO, czyli Tarczyca lubi i potrzebuje… czyli lista NIEZBĘDNYCH składników w Twojej diecie. A niebawem garść przydatnych przepisów! :)

2. Higiena snu

Zdrowy, regularny i odpowiednio długi sen to podstawa zdrowia nie tylko tarczycy.

Nie od dziś wiadomo, że niedoboru snu nie da się odzyskać, ani odespać, a niedospanie powoduje ospałość i przewlekłe zmęczenie, które z kolei doprowadza do wielu negatywnych skutków na tle zdrowotnym. Pomijając kwestię niekorzystnego wyglądu – zasinienia pod oczami, ziemista, marszcząca się cera.

Każdy z nas, bez względu na wiek i charakter pracy, czy wykonywanych zajęć powinien każdej nocy przespać od 7 do 9 godzin. W tym czasie dajemy organizmowi możliwość regeneracji. Zgodnie z doniesieniami z dalekiego wschodu, o każdej konkretnej godzinie, regeneracji podlega jeden organ. Oznacza to, że jeśli regularnie nie przesypiasz danej godziny, np. w okresie między 23:-00 a 24:00, wówczas jeden z Twoich organów nie ma kiedy zadbać o swoją kondycję. Pomyśl o tym, gdy zdecydujesz się posiedzieć wieczorem nieco dłużej.

Równie ważne jest zadbanie o warunki do spania. Niech będzie to przewietrzony, ale nie wychłodzony, koniecznie mocno zacieniony pokój. Organizm znacznie głębiej zasypia i lepiej wypoczywa w ciemności. Pozbądź się wszelkich urządzeń elektrycznych, które emitują jakiekolwiek fale (komórka, komputer, telewizor, wi-fi). Zapewnij sobie wygodny materac i naturalne, najlepiej wełniane okrycie, które świetnie sprawdzi się zarówno w gorące lato, jak i mroźną zimą.

3. Odpowiednie nawodnienie

Woda to podstawa. Powtarzaj to jak mantrę. Zawsze i wszędzie miej ze sobą odpowiedni zapas dobrej wody. Tylko właściwie nawodniony organizm poradzi sobie z filtracją i pozbywaniem się toksyn, które powodują m. in. problemy z tarczycą.

Zasadą jest wypijanie przynajmniej 1.5 litra wody dziennie. Oczywiście możesz dołożyć do tego naturalne, najlepiej świeżo wyciskane soki owocowe lub warzywne. Pamiętaj jednak, że nie mogą one w całości zastąpić wody.

Zadbaj też o jakość wody – sprawdź zawartość fluoru, sodu i minerałów. Staraj się co jakiś czas zamieniać wodę źródlaną na mineralną i odwrotnie. I najważniejsze – na zawsze pożegnaj się z wodą smakową! Wybieraj czystą wodę, do której zawsze możesz dolać dobry, wartościowy sok.

4. Zdrowy ruch na świeżym powietrzu

Nie chodzi tu absolutnie o intensywny trening na otwartej siłowni, czy wielogodzinne bieganie. Zdrowy ruch to po prostu częste przebywanie na świeżym powietrzu, więc jeśli masz możliwość wyjścia na spacer, spędzenia przyjemnych chwil w parku, ogrodzie, na tarasie – korzystaj z tego. Celem nie jest spalenie określonej liczby kalorii, czy pokonanie wyliczonej odległości. Niech to będzie przyjemny spacer z czworonogiem, relaksująca rowerowa wycieczka, a może wolisz rolki? :)

5. Pozytywne nastawienie

Pojęcie to można rozumieć naprawdę szeroko – zarówno w odniesieniu do życia, jak i zdrowia.

Unikaj stresu – korzystaj z dostępnych form relaksu i odprężenia: masaże, tai chi, joga, przyjemny spacer w dobrym towarzystwie.

Uwierz w siebie – pamiętaj o epigenetyce, czyli o samodzielnym kreowaniu swojej rzeczywistości. Nasze myśli i marzenia, wypowiedziane na głos zdziałają znacznie więcej niż jakieś wyimaginowane pseudo-”przeznaczenie”. Pamiętaj, że nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny. To my, nasze myśli i nasze podejście determinuje wszystko to, co się wokół nas dzieje. Dlatego odrzucaj te negatywne myśli i emocje, skupiaj się na tych dobrych, pozytywnych. A im lepiej życzysz innym, tym więcej dobra wróci do Ciebie.

Zmień podejście do diety. Zapomnij o pejoratywnym znaczeniu tego słowa. Skup się na tym, by dla Ciebie była to po prostu dobra i potrzebna zmiana nawyków, obrany przez Ciebie kierunek żywienia, a nie tymczasowa głodówka. Niech jedzenie będzie jedną z życiowych przyjemności. Tak, jak dbasz o swój wygląd zewnętrzny – strój, makijaż, fryzurę, tak też zadbaj o swoje wnętrze – jedz zdrowo i mądrze.

I żyj pozytywnie!

 

 

III. HASHImotto: Tarczyca lubi i potrzebuje… czyli lista NIEZBĘDNYCH składników w Twojej dieci

Jeśli do tej pory Twoja dieta uboga była w poniższe składniki, koniecznie zacznij od duuużych zakupów:). Warzywa, dobrej jakości mięso, oleje i świeże owoce powinny od dziś stanowić podstawę Twojego żywienia.

Zatem zaczynamy!

  1. Wysokiej jakości produkty białkowe

Wołowina, jagnięcina, drób – koniecznie naturalne i organiczne, czyli karmione zgodnie z ich naturą, wartościowym pokarmem, bez sztucznych nawozów i pasz, hodowane w odpowiednich warunkach.

Dziczyzna – nie tylko dzikie mięso zwierzęce, ale również dzikie ryby (dorsz, halibut, pstrąg tęczowy, sola, pstrąg)

  1. Organiczne warzywa

Dynia, bataty, karczochy, szparagi, jarmuż, grzyby, sałata, kapusta, brokuły, buraki, pędy bambusa, cebula, pasternak, rzepa, cukinia, szpinak, wodorosty, marchewka, seler, ogórek, kalafior.

  1. Zdrowe tłuszcze

Awokado, olej z awokado

Olej kokosowy (nierafinowany)

Oliwa z oliwek

Olej z wiesiołka

Olej z krokosza barwierskiego

  1. Organiczne owoce

Jabłka, morele, maliny, truskawki, kokos, gruszki, wiśnie, borówki, nektarynki, brzoskwinie, winogrono ciemne, figi, jeżyny, żurawina, melony, cytrusy.

  1. Przyprawy

Pietruszka, koperek, szczypiorek, kolendra

Bazylia, rozmaryn, tymianek, oregano, estragon, kurkuma

Czosnek, imbir, gałka muszkatołowa,

Cynamon, goździki, kminek, kardamon, mniszek lekarski

Sól morska/ himalajska, pieprz czarny, musztarda.

 

Jak widzisz, wybór jest bardzo duży. Nie ograniczaj się tylko do kilku produktów. Zmieniaj składniki, potrawy, urozmaicaj swoją dietę tak często, jak to możliwe. Organizm po jakimś czasie przyzwyczaja się do spożywanych często produktów, więc żeby się nie rozleniwił, a układ trawienny nie spowolnił, potrzebujemy zmian.

Mieszaj, łącz, smakuj i inspiruj innych! :)

II. HASHImotto: Hashimoto wielu rzeczy nie lubi… czyli co wykluczyć z diety przy chorej tarczycy

Zastanawiasz się nad tym, co ma wpływ na zaburzenia pracy tarczycy?

Mówi się, że nie ma jednej przyczyny, jednak zbierając wszystkie puzzle razem, powinniśmy liczyć się z takim rezultatem.

– Po pierwsze to stres pod każdą postacią – nie tylko psychiczny. Każdy jeden, z jakim zmaga się nasz organizm. Również ten odczuwany przez nasze ciało, choć pozornie nierejestrowany przez świadomość:

* podczas pracy w warunkach nienaturalnych (zbyt jasne, zimne, intensywne światło; zbyt głośna muzyka; wiele bodźców na raz; zbyt dużo sprzętu elektrycznego itp.)

* spowodowany niedożywieniem, jedzeniem zbyt szybko, w stresie, na stojąco lub oglądając telewizję/ przeglądając Internet

* przez złą dietę: spożywanie potraw, które nam nie służą (np. produktów, na które mamy alergię, albo takich, które ludzkie ciało w ogóle nie potrafi przetrawić, jak sztuczne barwniki, słodziki, konserwanty, o czym poniżej), zakażenia pasożytami, antybiotyki również te w pożywieniu, osłabiona odporność.

– po drugie chlor i fluor zawarte w wodzie, które zaburzają wchłanianie się niezbędnego dla tarczycy jodu

– po trzecie rtęć zawarta w amalgamatowych wypełnieniach dentystycznych, ma tendencje do gromadzenia się w organizmie, w tarczycy i przysadce mózgowej.

– po czwarte niedobór selenu, a wiedzieć trzeba, że tarczyca jest jego głównym magazynem.

– po czwarte cukrzyca, zwłaszcza ta typu I.

– po piąte zanieczyszczenia środowiska, powodują zaburzenia wchłaniania jodu również u zwierząt. Nadchlorany, siarkocyjanki i azotany, to główni winowajcy chorób tarczycy.

– po szóste również terapie przeciwnowotworowe, najbardziej negatywny wpływ ma radioterapia.

– po siódme problemy emocjonalne, gdyż tarczyca jest niezwykle czuła na obniżony nastrój, stany melancholii.

i wreszcie: palenie papierosów, spożywanie alkoholu, jedzenie tzw. fast foodów, czyli pokarmów mocno przetworzonych, jedzenie produktów modyfikowanych genetycznie (olej rzepakowy, kukurydza, cukier z buraków), mięsa poddanego obróbce (mięso z puszek, wędliny), spożywanie przetworzonych, rafinowanych olejów ( majonez, dressingi, serki do smarowania, margaryna), substancji pobudzających  (słodka, mleczna czekolada, kofeina, yerba mate), substancji słodzących (cukier, słodkie alkohole, miód, melasa, syrop glukozowo-fruktozowy), przyprawy (ketchup, papryka, sos sojowy, wzmacniacze smaku, sos barbecue, sojowy, tamari, pieprz Cayenne) – są to bezsprzeczni wrogowie tarczycy.

Wszystko to sprawia, że nasza tarczyca naprawdę nie ma łatwego życia… Żeby temu zaradzić, rozpocznij od właściwej diety. Koniecznie więc wyklucz ze swojej diety:

Gluten (WSZYSTKIE produkty, które go zawierają: chleby, makarony, wypieki, również PRODUKTY BEZGLUTENOWE)

Nabiał (jogurty, sery, kazeina, twarogi, śmietana, mleko, lody, kozi ser)

Jajka

Rośliny strączkowe (fasola, ciecierzyca, soczewica, groszek, groch cukrowy)

Rośliny psiankowate (bakłażan, papryka, ziemniaki, pomidory)

Orzechy i nasiona (w tym słonecznik)

Soję

Słodzone soki owocowe i słodzone alkohole

Substancje słodzące, pobudzające i przyprawy wzmacniające smak, o których powyżej

Produkty genetycznie modyfikowane oraz żywność przetworzoną.

Ze szczególną uwagą czytaj skład kupowanych produktów. Unikaj zwłaszcza syropu glukozowo-fruktozowego i wszystkiego, co wiąże się z soją (lecytyna sojowa, soja w proszku, sos sojowy, olej sojowy, mączka sojowa, mleko sojowe) – to szkodliwe wzmacniacze smaku lub jakości produktów, które kryją w sobie wszystko, co najgorsze w pożywieniu.

Jeśli teraz boisz się, że od jutra nie będziesz mieć co jeść, uspokajam – niebawem niekończąca się lista dobrych, zdrowych produktów, niezbędnych w diecie dla zdrowej tarczycy! :D

 

I. HASHImotto: Z chorą tarczycą nie tylko do endokrynologa

Tarczyca to jeden z najważniejszych narządów naszego ciała (o czym już pisaliśmy). Odpowiada za produkcję hormonów do krwi, które są naszym ludzkim olejem napędowym do działania. Dlatego tak mocno podkreśla się, że chorób tarczycy nie wolno lekceważyć. Niestety narząd ten nie alarmuje nas od razu o tym, że coś mu dolega – nie boli, początkowo nie daje żadnych objawów. Wszystko wychodzi po czasie…

Jedną z najpoważniejszych i najczęściej spotykanych chorób tarczycy jest Hashimoto. To choroba z grupy tzw. autoimmunologicznych. Oznacza to, że przy jej pojawieniu się nasz organizm zaczyna prowadzić walkę z samym sobą. Przekierowuje swoich „żołnierzy” – komórki odpornościowe, odpowiedzialne za ochronę przez drobnoustrojami – do walki z komórkami, rozpoznanymi jako komórki obce. Niestety, to wciąż jego własne komórki, lecz zainfekowane. W wyniku tego ataku zniszczony zostaje miąższ tarczycy, czego konsekwencją jest zmniejszenie produkcji hormonów (tyroksyny- T4 i trijodotyroniny- T3 ), a co się z tym wiąże – osłabienie organizmu, zaburzenie procesów metabolicznych i spadek energii życiowej.

Znaki ostrzegawcze – jak rozpoznać Hashimoto?

Przy tym schorzeniu, często dochodzi do hipercholesterolemii, zatrzymywania wody w tkankach, otyłości twarzy, otyłości brzusznej, zaburzeń trawienia (gazy, wzdęcia, niestrawność, zaparcia, biegunka, refluks, zgaga), bardzo obfitych miesiączek, suchej i szorstkiej skóry, wypadania włosów, zapalenia trzustki, kamieni żółciowych i mięśniaków macicy.

Nierzadko występują także niedobór witaminy B12, potliwość, tachykardia i bezsenność, nerwowość, rozdrażnienie, zaburzenia koncentracji, obniżony nastrój, depresja, stany lękowe, choroba afektywna- dwubiegunowa, bezpłodność, ADD, ADHD, pojawiają się egzemy.

Chorzy często uskarżają się na towarzyszące osłabienie, chłód, bóle mięśni, bóle stawów, bóle głowy, suchość oczu, spowolnienie psychiczne i fizyczne.

Jedna czwarta przypadków przeistacza się w stan przewlekły, a zmiany będą nieodwracalne. W związku z tym
w przyszłości może pojawić się Alzhaimer, artretyzm i stwardnienie rozsiane.

Lekarz najczęściej przepisze dożywotnie branie lewo tyroksyny sodowej (leku, który choć pomaga tarczycy, wywołuje skutki uboczne odczuwalne w innych organach), zleci badania co pół roku i to właściwie tyle..

Na szczęście do walki z Hashimoto stają również dietetycy, którzy pomagają w sposób naturalny, bez ingerencji szkodliwych leków.

Również Ty sam możesz wpłynąć na stan swojego zdrowia, zmieniając nawyki żywieniowe. Coraz częściej wskazuje się na odstawienie glutenu i nabiału oraz cukru w pierwszej kolejności. Niewątpliwie jest to sposób na Hashimoto, jednak samodzielnie możesz sobie z tym nie poradzić. Dieta wciąż musi być bogata w niezbędne witaminy i mikoelementy, dostarczane za pomocą innych produktów.

Dobry dietetyk pomoże Ci opracować plan żywieniowy, odpowiedni dla osoby z Hashimoto i przekaże Ci niezbędne wskazówki dotyczące tego, jak skutecznie chorobę tę pokonać.

Pamiętaj więc, że nawet najlepszy lek to nie wszystko! O wątrobę należy zadbać kompleksowo, o czym przekonasz się w kolejnych artykułach na temat Hashimoto:)

________________________________________________________________________
Opublikowano: EMDadmin, 16.10.2016r.

Czy jazda na rowerze wpływa na odchudzanie?

 

Zastanacwiczenia na rowerkachwiałeś się nad tym, jak to się dzieje, że jedne narody są szczupłe, wręcz wychudzone, a inne tyją niemal w oczach? I że może to mieć związek z jazdą na rowerze?

Chińczycy, Japończycy, Skandynawowie, niemal od zawsze znacznie częściej niż przeciętny Europejczyk czy Amerykanin jeżdżą na rowerach. I wytłumaczeniem nie jest wcale to, że kraje te inwestują w infrastrukturę, która zapewnia ścieżki rowerowe, czy publiczne wypożyczalnie rowerów. W Pekinie na rowerze jeździło się od początku jego istnienia, a liczba rowerzystów wciąż rośnie (mimo pozbawiania ich ścieżek i szlaków rowerowych na potrzebę zabudowy przestrzeni drapaczami chmur).

Sam pomyśl – bieda, większości z nich nie stać na auto, dlatego taniej jest jeździć rowerem. Rzeczywiście, w wielu azjatyckich krajach, aby móc poruszać się samochodem, konieczne jest nie tylko jego posiadanie, ale też zakup odpowiedniego zezwolenia na możliwość wjazdu do miasta. Liczba takich zezwoleń jest często ograniczona, a ceny bywają zbyt wysokie dla przeciętnego mieszkańca. Nie jest to jednak przejaw dyskryminacji, a troska o to, by społeczeństwo dbając o środowisko, zadbało o własne zdrowie. Mniej aut, mniej zanieczyszczeń w atmosferze = mniej problemów zdrowotnych, a przy okazji lepsza kondycja :)

Nieco inaczej sytuacja wygląda w Skandynawii, gdzie kraje wysoko rozwinięte, mocno sformalizowane skupiają się na zdrowym, aktywnym trybie życia i promują je, zapewniając cyklistom najlepsze warunki do tego, by zamiast auta, wybierali rowery – ścieżki rowerowe, parkingi dla rowerów, wypożyczalnie. Ruch na świeżym powietrzu, odporność i kondycja!

A propos kondycji.. słyszeliście o 90latce, która prześciga w tym temacie niejednego nastolatka? Jej sekret na długowieczność? Codziennie rano pakuje świeże jaja, od swoich kur i pokonuje ROWEREM prawie 30 km. O tyle oddalony jest od jej domu targ – miejsce pracy, ale i sens w życiu. Pomyślicie, że to nieludzkie, albo nawet okrutne, że staruszce nikt nie pomaga, nikt się nad nią nie zlituje. Otóż kobieta ta świetnie się trzyma, a pomocy nie potrzebuje i wcale jej nie oczekuje. Jest świadoma tego, że swoim życiem zapewniła sobie obecne zdrowie i nie zamierza zmieniać codziennych nawyków!

Jazda na rowerze staje się ostatnio coraz modniejsza również w naszym kraju. Niestety, nasze egoistyczne podejście do CZASU i ZDROWIA nie pozwala nam w pełni korzystać z tego dobra.

Czy dostrzegasz różnicę między naszą jazdą na rowerze a ich Jazdą na Rowerze?

1. Brak nam zdrowego rozsądku, albo samozaparcia. Wydaje nam się, że jak zrobimy spinning, albo przejedziemy ze 30 km, solidnym tempem, raz, czy 2 razy w tygodniu, odkupimy swoje zdrowie i wystarczy to, by przez pozostałe dni w tygodniu móc ominąć kolejne, intensywne treningi.

2. Zamiast jeździć rowerem do pracy i z powrotem, co pozwoli na regularną, umiarkowaną dawkę aktywności fizycznej, codziennie rano wsiadamy w samochód, metro, czy pociąg, gdzie najczęściej bijemy się o miejsce.. siedzące. Nie dość więc, że pozbawiamy się ruchu, jaki mielibyśmy na rowerze lub spacerze, to jeszcze generujemy kolejny stres (smog elektromagnetyczny), który już od rana w nas narasta, potem 8 godzin w pracy i wracamy w warunkach podobnych do tych z rana.

3. Na trening wybieramy się – o ile się uda – wieczorem, albo bardzo wcześnie rano i nie jest to przyjemna, relaksująca sesja jogi, ale ekstremalna jazda na rowerze, cross fit, albo inny temu podobny wyczerpujący trening.

Jaki z tego wniosek?

Żyj w zgodzie ze sobą i z naturą. Przemyśl potrzebę siedzenia.. bo czy nie rozsądniej byłoby postać w drodze do pracy skoro kolejne 8 godzin i tak (najczęściej) przesiedzisz w pracy?

I nie rozpaczaj stojąc gdzieś w kolejce. Potraktuj to jak szansę na rozprostowanie kości, które tego potrzebują!

Popsuło Ci się auto? Zamiast nerwowo szukać kontaktu do ubezpieczyciela, by dostarczył zastępczy, zastanów się przez chwilę. Może to jest właśnie ta szansa, by spróbować inaczej? rowerem? spacerem? …

Naprawdę nie chodzi o to, by aktywność fizyczna była ostatnim ogniwem do wyczerpania organizmu z resztek sił. To ma być relaksujące, przyjemne, zgodne z Twoją potrzebą i ochotą. Masz chwilę i czujesz że super byłoby pobiegać? Świetnie! Ale nie na bieżni i nie przez 3 godziny.. Może rower? Jasne, ale niech to będzie odprężająca wycieczka, a nie górska wyprawa na cały dzień.

Podobnie jest w odchudzaniu. Nic na siłę. Metoda na zrzucenie zbędnych kilogramów musi być dopasowana do Twoich potrzeb i możliwości, zgodna z Twoją potrzebą – nigdy wbrew Tobie.
A dodatkowo, nie raz w tygodniu – głodówka i siłownia – ale regularna, stała zmiana nawyków żywieniowych. Co więcej, może w odchudzaniu w ogóle nie potrzebny jest Ci wysiłek fizyczny? Pomyśl o tym tak: może po całym, intensywnym tygodniu pracy należy mi się chwila relaksu w saunie, albo odprężający masaż? To też pomaga w odchudzaniu,
a jednocześnie pozwala cieszyć się chwilą. Może ja mógłbym tak?

Zanim więc następnym razem wsiądziesz na rower, zastanów się, jak chciałbyś z niego skorzystać? Niech to JAK, będzie ważniejsze od tego CZY (z niego skorzystasz), a odpowiedzi szukaj w sobie, nie w mediach..

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz